O tym, co warto czyli prosty przepis na szczęśliwe życie

by - 8/15/2016


Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej (…) nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte.  

Władysław Bartoszewski

Wartość jest tym, co jest dla nas ważne w życiu. Dla każdego z nas jest to sprawa indywidualna. Mamy różne główne wartości, hierarchę wartości, różnią się także wartości, które są dla nas istotne w poszczególnych obszarach życia. Funkcjonowanie w zgodzie z nimi jest najprostszym przepisem na szczęście.  Niestety bardzo wiele osób wpada w pułapkę cudzych wartości przyjmując je za swoje. Bywa też, że żyjemy w zgodzie z tym, co się opłaca, a nie, co warto. Funkcjonujemy wtedy jak bańka, która w każdej chwili może pęknąć. Powierzchnia tej bańki czasem przybiera postać skorupy przez, którą trudno przebić się nawet nam samym. Natomiast im twardsza jest ta skorupa i im więcej ma warstw, tym cięższy jest moment jej pęknięcia. 

Pisałam już o tym w Jak pracować z celem życiowym w coachingu, gdzie podałam przykład bohatera filmu Alexandra Payne'a "Schmidt". Warrena Schmidta poznajemy, kiedy przechodzi na emeryturę. Całe życie spędził on w jednej firmie, wykonując pracę, której nie lubił, która nie dawała mu satysfakcji. Schmidt nie miał w życiu żadnej pasji, zainteresowań, które mogłyby wypełnić jego życie podczas emerytury. Budząc się w nocy zadawał sobie pytanie o to, kim jest kobieta, która leży obok niego. 


Schmidt widzi, że wszystko co brał do tej pory za pewnik okazuje się rozczarowaniem lub kłamstwem. Obserwujemy, co dzieje się z człowiekiem, który odkrywa, że nie udało mu się dojść do tego, o co chodzi w życiu, jaki jest jego sens, jaka jest jego misja życiowa. Schmidt nie dotarł nigdy do swoich prawdziwych wartości. Czuje, że zaprzepaścił szansę i zaczyna chwytać się działań, które pomogłyby mu poczuć się istotnym, np.  adopcja dziecka z Tanzanii. 

Jest to filmowy przykład, ale na pewno każdy z nas obserwuje takich Schmidtów dookoła siebie lub w sobie. Zgorzkniały sąsiad z dołu, wypalony zawodowo Zenek, rozedrgana Joanna, nie wiedzący o co mi tak naprawdę chodzi JA. Im wcześniej zdamy sobie sprawę z tego, że nie żyjemy w zgodzie z własnymi wartościami, tym oczywiście lepiej. Weryfikowanie wartości to jednak ciągły proces. Mogą się one zmieniać pod wpływem różnych wydarzeń lub naszego dojrzewania.


Przygotowałam dla Was krótkie ćwiczenie, które zbliży Was do tego, co jest naprawdę istotne. Przygotujcie długopis i kartkę, a następnie zapiszcie odpowiedzi  na poniższe pytania.


Pierwszy zestaw pytań dotyczy Waszej przeszłości.


1) Kiedy byłeś najbardziej szczęśliwy i dlaczego?
2) Co wtedy robiłeś?
3) Jakie czynniki wpłynęły najbardziej na to poczucie szczęścia?
4) Kiedy byłeś najbardziej dumny z siebie i dlaczego?
5) Kiedy odczuwałeś największe spełnienie i dlaczego?
6) Kiedy czułeś, że Twoje życie ma największe znaczenie?

Teraz skup się na swojej teraźniejszości, na tym, co jest tu i teraz.


1) Które sytuacje sprawiają, że czujesz się najbardziej szczęśliwy i dlaczego?
2) Jakie pragnienie lub potrzeba nie jest spełnione w chwili obecnej?
3) Jaka część życia sprawia, że jesteś szczęśliwy i dlaczego?
4) Co ma dla Ciebie największe znaczenie?
5) Co sprawia, że jesteś najbardziej dumny?
6) Co sprawia, że jesteś spełniony?

Teraz pomyśl o swojej przyszłości.


1) Gdybyś mógł zaprojektować idealne życie dla siebie, jak by wyglądało?
2) Co jest najlepszą częścią tego życia?
3) Co sprawi, że będziesz najbardziej dumny i spełniony?
4) Co nada Twojemu życiu największe znaczenie i dlaczego?

Kiedy skończysz przeczytaj jeszcze raz swoje odpowiedzi. Zwróć uwagę na to, co się powtarzało. Które słowa najbardziej rzucają Ci się w oczy? Co z tego, co zapisałeś jest najważniejsze? Jakie są Twoje wartości?

Gdy już poczujesz, że dotarłeś do swoich prawdziwych wartości ponownie zadaj sobie serię pytań odnośnie każdej z nich:

1. Czy ta wartość jest moja?
2. Czy sprawia, że czuję się spełniony?
3. Czy czuję się dumny prezentując tę wartość światu?
4.Gdyby świat mnie odrzucił, to czy nadal będę wierny tej wartości?

I ostatnie pytanie: Jak realizuję tę wartość w swoim życiu? 

Jaki jest przepis na szczęście?


Nie da się tego wypisać w podpunktach. Nie można podać prostego rozwiązania, które będzie uniwersalne i niczym kalka da się je zaadoptować u każdego z Was. Każdy przepis jest inny, ponieważ jego główne składniki się różnią. Bazą, do której dorzucamy pozostałe elementy są bowiem nasze wartości. Kiedy je poznamy, kiedy w oparciu o nie budujemy nasze życie, gdy wyrażamy je w naszych postawach, znacznie łatwiej jest o stan umysłu zwany szczęściem. 

Julitta Dębska

Obraz: Przepis

You May Also Like

0 komentarze

Popularne posty

@julittadebska