Co jest podstawą w budowaniu marki osobistej?

by - 2/06/2016


Kilka lat temu, jedna z moich znajomych z branży rozwoju osobistego wyznała mi, że ma problem z tym, by przekonać do siebie klientów. Pracowała ona w dużej firmie szkoleniowej, która zatrudniała wielu trenerów i coachów. Mimo jej doświadczenia, fachowej wiedzy, mnóstwa certyfikatów i kursów, klienci po pierwszym spotkaniu z nią, nie decydowali się na dalszą współpracę. Na pewno nie chodziło o brak umiejętności. Te miała opanowane na najwyższym poziomie. Jednak zleceń było coraz mniej. Okazało się, że powód był w niej samej, a otoczenie zauważało go bardzo szybko. Trenerka nie wierzyła w to, że ludzie się zmieniają, ani w to, że każdy człowiek ma w sobie potencjał, który pozwoli osiągnąć mu jego cele. Podstawowe zasady coachingu były, więc w sprzeczności z jej przekonaniami. To powodowało, że zawód, który uprawiała ją męczył. Jak przyznała, po kilku latach pracy z ludźmi, zwyczajnie przestała ich lubić. Kiedy dotarła do tego, że nie lubi swojej pracy i nie darzy sympatią swoich klientów, zmieniła  profesję. To było bardzo uczciwe, wobec nich, ale przede wszystkim wobec samej siebie. Teraz działa w zupełnie innej branży. Jest zadowolona i odnosi sukcesy, ale przede wszystkim wierzy w to, co robi i w to, co oferuje swoim klientom.


 Stwórz własną markę


Ostatnio modne jest tworzenie siebie od nowa, kreowanie własnego wizerunku, budowanie osobistej marki. To dobrze, ważna jest bowiem świadomość siebie, swoich mocnych stron i elementów do rozwoju. Wiedza o tym, jak odbiera mnie otoczenie i co mogę w tym poprawić. Cenne jest wiedzieć, co mogę ofiarować światu i co jednocześnie da mi satysfakcję i możliwość zarobkowania na tym. Często jednak obserwuję, że powstałe kreacje są niespójne, a odbiorcy mają wrażenie, że coś w tym wszystkim nie gra. Marka osobista jest odbiciem tego, kim jesteś. Niemożliwe jest skuteczne komunikowanie Twojej marki, jeśli nie znasz odpowiedzi na to pytanie. Bywa też, że to, co chcesz zakomunikować jest dopasowaniem się do oczekiwań innych. W ten sposób powstaje maska przypominająca te z karnawału w Wenecji. Tworzenie siebie od nowa nie powinno być bowiem odrzuceniem siebie, swoich wartości, ideałów. Powinno ono przypominać raczej docieranie do prawdziwego siebie, swoich wartości i potencjału. Inaczej powstaje właśnie kreacja, która z czasem zaczyna uwierać.

Nie bądź jak Milli Vanilli

Mistyfikacja nie musi być oczywiście tak spektakularna, jak w przypadku jednego z najbardziej popularnych popowych zespołów przełomu lat 80tych i 90tych, Milli Vanilli. Ich wpadający w ucho utwór "Girl You Know, It's True", do dziś kojarzy mi się z beztroskim dzieciństwem. Za płytę "All or nothing", na której znajdował się ów przebój, grupa dostała nagrodę Grammy. Charakterystyczni wykonawcy stali się rozpoznawalnymi na całym świecie gwiazdami. Udzielali tysięcy wywiadów, pokazywali się na tzw. ściankach, nakręcali nowe klipy, do momentu, kiedy świat obiegła wiadomość, że znani wszystkim "wokaliści" Morvan i Pilatus, nie uczestniczyli w nagraniu płyty, a jedynie występowali w teledyskach. Był to jeden z największych skandali w branży muzycznej. Odebrano im nagrodę Grammy, zespół rozpadł się, a jeden z jego członków nie wytrzymał psychicznie tej sytuacji. Zaczął mieć problemy z prawem i nadużywaniem narkotyków, a po kilku latach znaleziono go martwego. Przyczyną śmierci było przedawkowanie leków.


Fani zespołu początkowo nie zorientowali się, że ich ulubieńcy nie potrafią śpiewać. Gdy prawda wyszła na jaw, odwrócili się jednak od wykonawców i czuli się oszukani. Nie było mowy o odbudowie tego zaufania. Grupa nawet podjęła próbę powrotu, ale była ona nieudana.

Milli Vanilli to również pani ekspedientka w sklepie, która zapytana o to, czy używa produktu, który poleca odpowiada martwą ciszą. Cisza jest wymowna i natychmiastowo oddziałuje na klienta. Wynika z braku wiary w to, że to, co oferuję jest dobre. Nieprzekonany sprzedawca ma marne szanse na sprzedanie polecanego produktu lub usługi. 

Milli Vanilli to także trener prowadzący kurs Mindfulness, który po zajęciach, odnosi się do swoich współpracowników w podobny sposób, jak Kamil Durczok podczas incydentu z "brudnym" stołem.


Trójkąt uczciwości


Zanim wyjdziemy z nową marką, nowym pomysłem lub usługą do odbiorców, sprawdźmy, czy jesteśmy uczciwi wobec siebie.

Pomocne narzędzie, proponuje nam, Dr Denis Waitley,  autor "Psychologii sukcesu".  Trójkąt uczciwości, bo o nim mowa,  składa się   z trzech podstawowych pytań, które stawiamy sobie, przy podejmowaniu każdej decyzji:

1) Czy to jest prawda?
2) Czy ja wierzę, że mogę to zrobić?
3) Czy to jest zgodne, z tym, co robię?

 Podstawą jest uczciwość


Podstawą prawdziwego, długoterminowego sukcesu w budowaniu spójnej, wiarygodnej marki osobistej, jest harmonia w obszarze myślenia, mówienia i działania. Jeśli to, co myślę, jest dla mnie prawdą, mówię prawdę i czynię prawdę robiąc to jednocześnie, jestem wiarygodny w tym, co robię i co oferuję innym.

Jeśli natomiast mój trójkąt uczciwości jest linią prostą lub pojedynczym punktem, to mogę się spodziewać, że nie będzie z tego porządanych owoców. 

Julitta Dębska

Obraz: Clowns 
Źródła: Motywacja bez granic. W jaki sposób najlepsi osiągają swoje cele i sukcesy? Nikodem Marszałek
Marka osobista 

You May Also Like

2 komentarze

  1. Bardzo mądre i uczciwe podejście. Social media odwrócił trochę świat do góry nogami. Coraz częściej markę mają osoby, które niekoniecznie mają coś więcej do przekazania, ale zapłaciły za niezłą kampanię na FB. Wyskakują z lodówek. Jestem ciekawa w jaką to wszystko pójdzie stronę. Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem tego ciekawa. :) Pozdrawiam. :)

      Usuń

Popularne posty

@julittadebska