Jak pracować z celem życiowym w coachingu

by - 2/15/2015


Czym jest cel życiowy

Bohater filmu Alexandra Payne’a „Schmidt”, twierdzi, że wszyscy jesteśmy malutcy wobec wielkiego planu tego świata. Natomiast naszą misją w życiu i tym, z czym powinna wiązać się nasza nadzieja, jest zrobienie jakiejś różnicy, wprowadzenie pewnej zmiany. Bohater zadaje sobie pytanie: „Jaką różnicę ja wprowadziłem? Jak moje życie wpłynęło na życie innych osób?”. Schmidt pyta o sens swojego istnienia i dochodzi do wniosku, że jego byt nic nie wniósł do tego świata.

Warrena Schmidta poznajemy, kiedy przechodzi na emeryturę. Całe życie spędził on w jednej firmie, wykonując pracę, której nie lubił, która nie dawała mu satysfakcji. Schmidt nie miał w życiu żadnej pasji, zainteresowań, które mogłyby wypełnić jego życie podczas emerytury. Budząc się w nocy zadawał sobie pytanie o to, kim jest kobieta, która leży obok niego. Kiedy jego żona zmarła, dowiedział się, że zaniedbana i emocjonalnie opuszczona przez niego Helen,  romansowała z jego przyjacielem. Wiele do życzenia ma również układ Schmidta z córką. Dziewczyna wyciąga od ojca pieniądze, ale czas woli spędzać z rodziną swojego chłopaka, ponieważ tam czuje się bardziej akceptowana. Schmidt odkrywa, że wszystko co brał do tej pory za pewnik okazuje się rozczarowaniem lub kłamstwem.
Autorzy filmu pokazują, co dzieje się z człowiekiem, kiedy odkrywa, że nie udało mu się dojść do tego, o co chodzi w życiu, jaki jest jego sens, jaka jest jego misja życiowa. W tym dziele obserwujemy sylwetkę mężczyzny, który nie odkrył swoich talentów, zaprzepaścił szanse i czując pustkę chwyta się dziwnych działań, które pomogłyby mu poczuć się istotnym jak np. adopcja dziecka z Tanzanii.

Być może życie Schmidta wyglądało by inaczej, gdyby wiele lat wcześniej określił on swój cel życiowy. Cele życiowe to cele związane z naszą misją życiową, z sensem naszego istnienia. Joseph O’Connor  zwrócił naszą uwagę na to, że wśród celów, które sobie stawiamy, są takie, które szczególnie nas motywują i budzą wielkie emocje oraz entuzjazm. HUGGS (Huge Unbelievably Good Goals) czyli Wielkie Niewyobrażalnie Dobre Cele są najważniejszymi, jakie mamy w swoim życiu. HUGGS to cele długoterminowe. Charakteryzują się tym, że niezwykle łatwo je określić. Są one związane z naszą tożsamością oraz z wartościami, jakie wyznajemy. Nikt nam ich nie narzuca i od nikogo ich nie przyjmujemy.  Kiedy o nich myślimy czujemy się bardzo dobrze, a praca nad ich realizacją nie kojarzy nam się z poświęceniem.[1]
Marek Kamiński w swojej książce o wyznaczaniu i osiąganiu celów „Odkryj, że biegun nosisz w sobie”, HUGGS nazwał biegunem. Jak odróżnić biegun od zwykłych celów i marzeń: „ Na pewno możemy to poznać po swoim zaangażowaniu. Obcując w myślach z tym celem, z tym marzeniem, dobrze się czujemy i wierzymy, że jesteśmy w stanie poświęcić mu swój czas, poświęcić też inne sprawy, a może nawet dotychczasową drogę. Kiedy jesteśmy w stanie coś poświęcić, coś położyć na szali, możemy sądzić, że to nasz biegun”.[2]


Praca z wartościami klienta


Określenie wartości klienta jest pierwszym krokiem do wyznaczania celów życiowych. Wartości stanowią to, kim tak naprawdę jesteśmy, co jest dla nas ważne i co nas motywuje do działania. Jeśli klient nie będzie znał swoich wartości to możemy spodziewać się, że jego zaangażowanie i determinacja związane z realizacją celów będą znikome. Co więcej, jeśli ktoś nie żyje w zgodzie ze swoimi wartościami, to może pojawić się w nim uczucie pustki. Chociaż dla świata wydawać może się on człowiekiem sukcesu, będzie czuł się niespełniony i nieszczęśliwy. Chcąc określić życiowe cele klienta, należy więc zadbać o poznanie przez klienta jego wartości oraz o weryfikację tego, czy wyznaczony cel jest z nimi zgodny. Najprostszym sposobem na dotarcie do wartości naszego coachee jest zadanie pytania o to co dla klienta jest ważne, co jest istotne, co ma sens. Kiedy mamy już cel, warto dopytać klienta: „Co sprawia, że ten cel jest ważny?”, „Co cenisz w tym celu?”, „Co ten cel dla Ciebie znaczy?”.

Ekologia celu


Z uwagi na to, że mówimy o bardzo ważnych celach życiowych, szczególnie istotne jest to, by coach zadbał o zweryfikowanie tego, czy cel jest ekologiczny. Rolą coacha jest sprawdzenie, czy cel, który obrał sobie klient, jest na pewno dla niego dobry, czy nie szkodzi jemu lub jego otoczeniu. Należy zweryfikować to, jak wpływa on na inne sfery życia klienta. Trzeba sprawdzić, jakie są korzyści i straty, które poniesie nasz coachee wdrażając cel w życie. Do weryfikacji ekologii celu proponuję np. użycie pytań kartezjańskich:
1. Co by się wydarzyło, gdybym osiągnął swój cel?
2. Co by się nie wydarzyło, gdybym osiągnął swój cel?
3. Co by się wydarzyło, gdybym nie osiągnął swojego celu?
4. Co by się nie wydarzyło, gdybym nie osiągnął swojego celu?


Odkrywanie celu życiowego


Jak dotrzeć do celu życia? Najprostszym sposobem jest zadanie klientowi serii mocnych pytań. Najlepsze są te związane z sensem, talentem i przyjemnością, gdyż jak stwierdził Ben-Shahar, autor najbardziej popularnego na Harvardzie kursu, którego tematem jest spełnione życie, to właśnie połączenie tych trzech składowych, jest podstawą do znalezienia w życiu szczęścia.[3]   Ciekawy zestaw pytań został zaproponowany przez Jenny Rogers w książce „Coaching. Podstawy umiejętności.”[4]:
„- Czym się wyróżniasz?
- Co ludzie w Tobie szczególnie cenią?
- Gdybyś był muchą na suficie, podsłuchującą osoby, które Cię najbardziej podziwiają, co byś na swój temat usłyszał?
- Co najbardziej podoba Ci się w Twojej obecnej pracy?
- Jakie zadania i umiejętności przychodzą Ci najłatwiej i nie wymagają od Ciebie żadnego wysiłku?
- Co najbardziej lubisz w życiu pozazawodowym?
- Jakie masz sekretne marzenia o tym, co naprawdę chciałbyś robić lub czego chciałbyś spróbować?
- Jakie niezrealizowane cele czekają na Ciebie?
- Jakie tematy lub motywy przewijają się przez Twoje życie?
- Jakie doświadczenie i jaka wartość są dla Ciebie najważniejsze w życiu prywatnym i zawodowym?
- Co chciałbyś po sobie zostawić w swojej obecnej pracy
- Co chciałbyś po sobie zostawić w życiu?”
            Ćwiczenia służące zdefiniowaniu celu życiowego powinny być skoncentrowane na przyszłości. Dobrym przykładem jest ćwiczenie polegające na napisaniu do siebie listu z przyszłości. Ciekawym doświadczeniem może być zaproponowanie klientowi wyobrażenia siebie na emeryturze, za kilkadziesiąt lat. Ważne jest, by klient jak najdokładniej zobaczył swoją przyszłość, to jak wygląda, jak wygląda jego otoczenie, kto jest w jego pobliżu. Prosimy coachee, by w swoim liście opisał marzenia i cele, które do tej pory osiągnął. Dobrze jeśli klient określi swój upragniony status w różnych sferach życia. Ważną informacją jest to, z czego klient jest dumny. Na koniec warto, by w liście do siebie nasz coachee przekazał sobie mądrość życiową i określił, co należy zrobić, by znaleźć się w miejscu, w którym jest.
            Wspomniany wcześniej Marek Kamiński, w swojej książce o odkrywaniu bieguna w sobie, proponuje bardzo mocne pytanie, które moim zdaniem, może być bardzo pomocne w wydobywaniu celu życia: „Co powoduje, że umierając powiedziałbyś: żałuję, że nie…?”[5] Ludzie w podeszłym wieku, zapytani o to czego w życiu żałują, wskazują na to, czego nie zrobili. Mówią o tym, że część życia uciekła im przez palce, podobnie jak Warrenowi Schmidtowi. Podkreślają to, że nie udało im się zidentyfikować swoich wartości i nie zrobili nic, by je zaspokoić.



            Ważne  w dotarciu do celu życia klienta może okazać się także znalezienie jego FLOW. FLOW inaczej PRZEPŁYW to stan między satysfakcją, a euforią wywołany całkowitym oddaniem się jakiejś czynności. Są to przede wszystkim te własne działania, w wyniku których czujemy się lepiej niż zwykle. Twórca tej koncepcji, węgierski psycholog, Mihály Csíkszentmihályi, wyróżnił kilka cech charakterystycznych dla tego stanu: [6]

1.      Czas zwolnił i/lub jednocześnie przyśpieszył.
2.      Przyjemność trwa nieprzerwanie przez cały czas działania.
3.      Interesujące jest bardziej same działanie niż jego efekt.
4.      Potrafisz to powtarzać bez znudzenia przy kolejnych powtórzeniach.
5.      Trudność działania wzrasta proporcjonalnie do wzrostu umiejętności.
6.      Możesz to działanie inicjować samodzielnie.
7.      Oceny osób trzecich są Ci obojętne.
8.      Lubisz siebie bardziej niż zwykle. Bawisz się znakomicie.
9.      Opór materii lub ludzi motywuje Cię jeszcze bardziej.
10.  Będziesz to robić nawet po siedemdziesiątce.

Warto, by coach pomógł ocenić klientowi, co jest jego flow. Życiowy cel klienta może być bardzo blisko związany z przepływem, a jeśli nawet nie, to flow może wspierać coachee w realizacji celu.
Po czym poznać, że klient odnalazł swój cel życiowy? Warto nie tylko słuchać, ale i dokładnie obserwować klienta i to, co wyraża jego mimika, gesty i cała komunikacja niewerbalna. Poruszając się w obszarze celu życiowego klient powinien mieć podobne objaw do tych, które mają osoby przeżywające flow. Zauważyć to możemy po zwiększonej energii klienta, wyrażaniu radości, uśmiechu, szybszym mówieniu. Warto dopytywać klienta co czuje, gdy myśli o tym celu. Sprawdzać, jakie emocje on w nim wywołuje. Kiedy klient określi już swój cel warto jeszcze raz odwołać się do wartości i zweryfikować drugorzędne straty pytając go np. o to, jakie mogą być nieoczekiwane minusy.

Generowanie opcji


Pracując z klientem nad tym, jak może on zrealizować swój cel życiowy warto korzystać z metod, które odwołują się do wyobraźni. Ja zaproponowałabym między innymi metodę, która szczególnie mocno mnie otwiera w pracy z wizją. Jest to Metoda Walta Disneya.[7] Stosując to ćwiczenie zapraszamy najpierw klienta do wcielenia się w rolę marzyciela. Jego zadaniem jest podanie jak największej liczby, nawet najbardziej abstrakcyjnych pomysłów na realizację celu. Nic nie powinno w tym klienta ograniczać. Następnie coachee wciela się w rolę krytyka. W tym momencie znajduje on obawy, ryzyka, słabe punkty pomysłów, które usłyszał od marzyciela. Kolejną perspektywą, w jaką wchodzi klient jest perspektywa realisty. W tym miejscu, klient ma się odwołać do możliwości i rzeczywistych warunków brzegowych narzuconych mu przez czas, ludzi, środowisko itp. Odkrycia jakich dokona coachee w trakcie takiego ćwiczenia mogą znacznie przybliżyć go do realizacji celu życiowego.

Realizacja celu życiowego


            „Jak zjeść słonia? Po jednym kęsie…”. Długoterminowe, duże cele zazwyczaj będą należały do kategorii ważne, ale nie pilne. Większość ludzi ma tendencję do odkładnia realizacji takich celów w czasie na rzecz tych, które nawet jeśli nie są ważne są dla nas pilne lub tych, które się „palą”, czyli muszą być zrealizowany natychmiast. W celu ułatwienia sobie realizacji dużego, życiowego celu, warto podzielić sobie go na mniejsze cele. Zadaniem coacha jest ustalenie z klientem kroków milowych na drodze do realizacji celu życiowego. Ważne, by określić, kiedy nastąpi realizacja każdego z ważnych etapów oraz co, do tego momentu powinno zostać zrobione. Dzięki temu zwiększamy prawdopodobieństwo osiągnięcia długoterminowego celu.
            Pomocne dla klienta mogą być także prace domowe zadawane przez coacha, które będą miały charakter wyzwań zbliżających go do celu.
            Podsumowując, chcąc określić życiowe cele klienta zaczęłabym od określenia wartości klienta. Wiedząc już, jakie wartości są dla niego najważniejsze pracę nad znalezieniem życiowego celu rozpoczęłabym od pytań dotyczących sensu, talentu i przyjemności. Korzystałabym również z technik, które pozwalają przenieść się klientowi w przyszłość i z tej perspektywy ocenić, co jest dla niego ważne. Obserwowałabym dokładnie reakcje klienta, by szybciej ocenić, czy mamy do czynienia z prawdziwymi HUGGS i czy to na pewno są HUGGS należące do klienta, a nie narzucone mu np. przez otoczenie. Sprawdzałabym poziom jego emocji i dopytywałabym o jego uczucia.  Mając już ustalony cel jeszcze raz wróciłabym do wartości i zweryfikowała z klientem, czy wybrany cel jest z nimi zgodny. Kolejnym krokiem było by sprawdzenie ekologii celu oraz określenie ewentualnych strat, które mogą się pojawić przy jego realizacji. Wypracowując opcje zaproponowałabym jedno z ćwiczeń wykorzystujących wyobraźnię np. Metodę Walta Disneya. Planując realizację celów zadbałabym o to, by klient podzielił sobie duży cel na mniejsze, które łatwiej mu będzie zrealizować. Dawałabym też klientowi wyzwania.

Droga jako cel


Na pewno jednak podkreśliłabym klientowi to, że czasem sama droga może być celem, a nie ostateczny punkt, do którego dążymy. Podczas, gdy zarówno dla klienta jak i dla coacha cele są niezwykle istotne, Ci, którzy polegają na nich całkowicie mogą popaść w pułapkę. Opisuje to Eckhart Tolle w książce „Potęga Teraźniejszości”. Autor wskazuje nam na to, że nasze całe życie może stać się czekaniem na przyszłość i zachęca do odczuwania wyzwalającej energii życia chwilą obecną. Czekanie na lepszą pracę, lepszy los, szczególne, gdy nie towarzyszą temu działania w kierunku realizacji celu, obniża jakość życia tu i teraz. Tolle przestrzega nas przed czekaniem, które może stać się stanem umysłu, bo może to oznaczać, że czekając na przyszłość, odrzucamy teraźniejszość. Przestrzega on też przed dominacją „robienia” nad „byciem”[8]:
„Na drodze życia masz dwojaki cel: zewnętrzny i wewnętrzny. Tym pierwszym jest dotarcie do wytoczonego punktu, spełnienie zamierzeń, osiągnięcie tego czy tamtego, i wszystkie te działania oczywiście zakładają istnienie przyszłości. Ale jeśli adres, ku któremu zdążasz, albo zaplanowane na przyszłość kroki tak bardzo pochłaniają Twoją uwagę, że stają się ważniejsze niż krok stawiany w danej chwili, to zupełnie tracisz z oczu wewnętrzny cel podróży, bynajmniej nie związany z tym, dokąd zmierzasz i co robisz, lecz wyłącznie z jakością Twoich poczynań”.
            Pracując z klientem nad celem życiowym dbałabym więc nie tylko o to, by „robił”, ale przede wszystkim o to, by „był”.

Julitta Dębska



 Źródła:



[1] J. O’ Connor, NLP Workbook, HarperCollins Publishers, London 2001, str. 16-17.
[2] M. Kamiński, Odkryj, że biegun nosisz w sobie, National Geographic, 2014, str. 11-12.
[3] T. Ben-Shahar, W Stronę szcześcia, Rebis, 2009.
[4] J. Rogers, Coaching. Podstawy umiejętności., Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Sp.z o.o., Sopot 2009, str. 152.
[5] M. Kamiński, Op.cit., s.14.
[6] M.Bennewicz, Coaching i Mentoring w Praktyce, G+J Gruner + Jahr Polska Spółka z o.o., Warszawa 2011, str. 321-323.
[7] B. Capodagli, L. Jackson, Metoda Disneya. Jak skutecznie wykorzystywać tajemnice zarządzania Disneya, Wydawnictwo K.E. Liber, Warszawa 2002.
[8] E. Tolle, Potęga teraźniejszości, Wydawnictwo A, Kraków 2003, str. 110.

Zdjęcia:

You May Also Like

0 komentarze

Popularne posty